Drukuj

Odnowienie ślubów zakonnych w Argentynie

Marta włącz . Opublikowano w Newsy

36510035 10155677036676239 456212401138696192 n"Przenikasz i znasz mnie, Panie..."
 
Moje polskie siostry juniorystki złożyły śluby czasowe 25 czerwca br. tym razem beze mnie. Msza Święta, w czasie której wypowiedziałam moje TAK, odbyła się dzień wcześniej, kiedy w Polce wybijała północ.
 
Od roku jestem na doświadczeniu misyjnym w Argentynie. Dlatego tym razem nie mogłam przeżyć tego ważnego dla nas wydarzenia z moimi rodaczkami. Bóg jednak zadbał o to, by to był naprawdę wyjątkowy dzień, choć ogromnie się stresowałam...
Tutejsze juniorystki składały zazwyczaj swoje śluby w Domu Prowincjalnym. Innym możliwym miejscem jest parafia, do której należy wspólnota juniorystki. Ostatecznie wybrałam tą drugą opcję i złożyłam śluby w Resistencii, w prowincji Chaco. Liczyłyśmy się, że będzie to wymagać wiele przygotowań, ale chciałyśmy podzielić się tym doświadczeniem z ludźmi, wśród których mieszkamy i pracujemy na co dzień. Motywował nas również, fakt, że obecnie nasza archidiecezja przeżywa Rok Powołaniowy. 
 
Już sam wybór daty jest dowodem Bożej Opatrznośći. Przypadła bowiem na Uroczystość Narodzenia Św. Jana Chrzciciela, a czytania tego dnia były "przesiąknięte" tematem powołania. Jak choćby słowa proroka Izajsza  "Pan mnie powołał już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię" [Iz 49, 1], czy wyjątkowy Psalm 139: "Przenikasz i znasz mnie, Panie [...] znasz moje wszystkie drogi." Dodatkowo, dzień kiedy składałam piąte śluby czasowe, był równocześnie piątym dniem Nowenny przygotowującej do święta patronalnego naszej kaplicy, pw. Św. Piotra Apostoła. Dzięki temu towarzyszyła nam piękna, choć niełatwa historia powołania tego wyjątkowego i wielkiego Rybaka. 
 
Wiele osób włączyło się w organizację tego wydarzenia, jakby dodając swoje ewangeliczne "dwie ryby". M.in. ci, którzy choć byli nieobecni, obdarowali nas swoją modlitwą - bezcennym wsparciem. Poruszyła mnie też ogromna życzliwość, jakiej doświadczyłam od tutejszych ludzi, wśród których mieszkam zaledwie trzy miesiące. Przyjechały także nasze siostry z innych wspólnot, które zorganizowały przed Mszą Świętą spotkanie dla młodzieży na temat powołania zakonnego. 
 
Jestem ogromnie wdzięczna Bogu i tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób nas wsparli. I po raz kolejny jestem zdumiona jak nasz Ojciec Niebieski czuwa z nieopisaną miłością nad każdym z nas, nad każdym krokiem i prowadzi na drodze powołania, którym obdarza już w łonie matki...
 
s. Agnieszka Chybińska SSpS