Arnold Janssen - Postać Arnolda Janssena jest świetlanym i bardzo stosownym wzorem dla ludzi naszych czasów.

Zapraszamy właśnie Ciebie do posłuchania życiorysu św. Arnolda Janssena.

Drukuj

Wędrówka z Maryją

MaryjaFatimskaW maju jest tak pięknie. Kwitną nie tylko kwiaty, ale drzewa i krzewy. Można powiedzieć, że cała przyroda rozkwita i pachnie właśnie dla Maryi, dla Matki Jezusa, dla Matki Twojej i mojej.
Dzisiaj jest pierwszy dzień, w którym modlimy się z Maryją na nabożeństwie majowym. W całym kraju we wszystkich kościołach, kaplicach, przy kapliczkach i krzyżach gromadzą się ludzie w różnym wieku, aby śpiewać Litanię loretańską i pieśni Maryjne.
Nabożeństwa majowe swój początek mają w pobożności ludowej. Na Wschodzie już w V wieku gromadzono się, by śpiewać pieśni na cześć Matki Bożej. W Kościele Zachodnim pierwsze nabożeństwa majowe w takiej formie, jaką znamy dzisiaj, zaczęto odprawiać w maju 1784 roku w kościele Kamilianów w Ferrarze. Nabożeństwa te niezwykle szybko stały się popularne w całej Europie. Składały się z rozważania, różnych modlitw, Litanii loretańskiej oraz tak zwanych kwiatków maryjnych, co oznaczało ćwiczenie się w odpowiedniej cnocie. Tu przypominają się nam cnoty teologiczne i kardynalne. Trzeba z uznaniem przyznać, ze forma nabożeństwa właściwie zachowała się do dzisiaj. Jest to wyraz wielkiej czci dla Matki Jezusa i wierności dobrej tradycji. Od razu przypominają się słowa św. Jana Pawła II: „Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana”.
Wiara jest właśnie pierwszą cnotą teologiczną. Cnotą, czyli umiejętnością, która uzdalnia do doświadczania codzienności w duchu wiary. Pozwala ona patrzeć na to, co nas spotyka, oczyma wiary. Dzisiaj, kiedy obchodzimy wspomnienie Świętego Józefa, możemy podziwiać jego głęboką i żywą wiarę. Dzięki niej przyjął z ust Anioła wiadomość, że Maryja za sprawą Ducha Świętego poczęła Jezusa. Można sobie wyobrazić, z jaką prostotą i głęboką wiarą tulił do swego serca Jezusa – Syna Bożego. Święty Józef był niestrudzony w codziennej pracy, zdobywał potrzebne środki i pieniądze na utrzymanie Rodziny. Robił to wszystko szybko, dobrze i pomysłowo dzięki miłości otrzymanej od Boga. Towarzyszyła mu niewzruszona nadzieja na życie wieczne z Jezusem i Maryją, która była jego małżonką. A tak naprawdę to on był Jej opiekunem, towarzyszył Jej w trudach życia i był przybranym ojcem Jezusa. W Nazarecie Jezusa uważano za syna cieśli, czyli Józefa. Maryja z troską zajmowała się sprawami Jezusa i Józefa. Dbała o to, by nie zabrakło niczego, co było potrzebne do godnego życia. Razem z Józefem pochylała się nad Biblią, modliła się słowami Psalmów i zapewne szukała tego, co o Jezusie mówili prorocy. Józef, kiedy patrzył na Jezusa i Jego Matkę, myślał o tym, jak nieodgadnione są plany Boże, jak wspaniale Bóg potrafi działać w historii każdego człowieka, rodziny, narodu czy kraju.
Módlmy się za nasze rodziny, aby choć trochę były podobne do Świętej Rodziny z Nazaretu, aby przez wspólną modlitwę umacniała się w nich wiara i miłość, aby nie gasła nadzieja na pojednanie, przebaczenie, lepsze jutro i abyśmy dzięki modlitwie Maryi za nas potrafili mieć nadzieję wbrew nadziei.

Lidia Maria Przybysz ssps

Drukuj

Orędzie papieża Franciszka na 52. Światowy Dzień Modlitw o Powołania

Wyjście, fundamentalne doświadczenie powołania
 
Drodzy bracia i siostry!
 
Czwarta Niedziela Wielkanocna przedstawia nam obraz Dobrego Pasterza, który zna swoje owce, wzywa je, karmi i prowadzi. W papiez-franciszektę niedzielę, od ponad 50 lat, przeżywamy Światowy Dzień Modlitw o Powołania. Za każdym razem przypomina nam on o znaczeniu modlitwy, aby – jak powiedział Jezus swoim uczniom – „Pan żniwa wyprawił robotników na swoje żniwo”(Łk 10,2). Jezus wyraża to polecenie w kontekście posłania misyjnego: oprócz dwunastu apostołów, powołał  siedemdziesięciu dwóch innych uczniów i posłał ich po dwóch na misję (Łk 10,1-16). Rzeczywiście, jeśli Kościół „jest ze swej natury misyjny” (Sobór Watykański II, Dekret Ad gentes, 2), to powołanie chrześcijańskie może się zrodzić jedynie w obrębie doświadczenia misji. Tak więc, słuchanie i pójście za głosem Chrystusa Dobrego Pasterza, dając się Jemu pociągnąć i prowadzić oraz poświęcając Jemu swoje życie oznacza pozwolenie, aby Duch Święty wprowadził nas w ten dynamizm misyjny, wzbudzając w nas pragnienie i radosne męstwo ofiarowania swego życia i poświęcenia go dla sprawy Królestwa Bożego.
 
Poświęcenie swego życia w tej postawie misyjnej możliwe jest tylko wtedy, jeśli jesteśmy w stanie wyjść z siebie. Dlatego z okazji tego 52. Światowego Dnia Modlitw o Powołania, chciałbym zastanowić się właśnie nad tym bardzo szczególnym „wyjściem”, jakim jest powołanie, czy lepiej nasza odpowiedź na powołanie, jakie daje nam Bóg. Kiedy słyszymy słowo „wyjście”, to nasze myśli kierują się natychmiast ku początkom wspaniałej historii miłości między Bogiem a ludem Jego dzieci, historii, która obejmuje dramatyczne dni niewoli w Egipcie, powołanie Mojżesza, wyzwolenie i pielgrzymowanie do ziemi obiecanej. Księga Wyjścia - druga księga Biblii -  opowiadająca tę historię stanowi przypowieść o całej historii zbawienia, a także podstawowej dynamice wiary chrześcijańskiej. Rzeczywiście przejście od niewoli starego człowieka do nowego życia w Chrystusie jest dziełem odkupienia, jakie w nas zachodzi przez wiarę (Ef 4,22- 24). To przejście jest prawdziwym i w całym tego słowa znaczeniu „wyjściem”, jest pielgrzymowaniem duszy chrześcijańskiej i całego Kościoła, decydującym ukierunkowaniem egzystencji skierowanej ku Ojcu.

Drukuj

Rozważanie na 19 kwietnia 2015 r.

nieboUczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze. Wiemy, spotkali Wędrowca, w którym początkowo nie rozpoznali Jezusa. A On wyjaśniał Pisma. Później rozmawiając, uświadomili sobie, że ich serca pałały, bo zostały przeniknięte Bożym światłem i mądrością. Jak ważne jest to, by opowiadać, by dzielić się doświadczeniem Słowa Bożego nieustannie odczytywanego. W ten sposób stajemy się świadkami Słowa Bożego, świadkami Bożego Miłosierdzia, bo jak dziś Jezus mówi: „w imię Jego będzie głoszone nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom” (Łk 24,47). Św. Piotr będąc świadkiem, głosi: „Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy zostały zgładzone” (Dz 3, 19). Natomiast Umiłowany Uczeń przypomina swoim dzieciom - także nam - żeby nie grzeszyli (1J 2, 1). Tak bardzo ważne jest zachowywanie nauki Jezusa i unikanie wszelkiego grzechu.

Drukuj

Refleksja na kwiecień 2015

serca-z-rak„Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje” (Łk 7, 47).

Jak twierdzą komentatorzy biblijni jest to jeden z trudniejszych wersetów Pisma świętego. Może być interpretowany w dwojaki sposób. Jednakże w kontekście wcześniejszej przypowieści (darowanie długu zrodziło wdzięczność i miłość wobec wierzyciela), trzeba uznać, że kobieta kocha, ponieważ jej grzechy zostały odpuszczone. Wdzięczność za okazane miłosierdzie potęguje w niej miłość.

Przebaczenie Boże wyprzedziło jej wszelkie działania. Przebaczenie jest łaską przeogromną i niedocenianą często przez człowieka.

„Do niej zaś rzekł: Odpuszczone są twoje grzechy” (Łk 7, 48). Syn Człowieczy ma władzę odpuszczania grzechów. Podczas swego nauczania czynił to bardzo często ku radości i uwolnieniu znękanych ludzi. Dziś czyni to przez kapłanów, z którymi podzielił się władzą odpuszczania grzechów. Współczesny człowiek również może doświadczać uwolnienia od grzechu, wolności i radości dziecka Bożego, co prowadzić może do wdzięczności bez granic i uwielbienia.

Św. Beda zapisał: „Wielbi dusza moja Pana”. Albowiem tylko dusza, której Pan raczy czynić wielkie rzeczy, może Go wielbić godną pieśnią chwały i wezwać tych, którzy wraz z nią dzielą tę radość i uczucia, mówiąc im: „Uwielbiajcie ze mną Pana, razem wywyższajmy Jego imię”.

Drukuj

Dzieci na Filipinach

Moi drodzy chciałabym się trochu podzielić z wami moim doświadczeniem z którym spotkam się tu na Filipinach. Filipiny to piękny kraj, bogaty w piękno przyrody, uśmiechniętych i rozśpiewanych ludzi. Kraj o dużych możliwościach i pięknej tradycji ale również borykający się z wieloma problemami. Znaczącym problemem jest wciąż wzrastająca liczba „dzieci ulicy” (około 1.5 miliona). Każdego dnia możesz zobaczyć dzieci chodzące wzdłuż ulicy poszukujące miejsca do spania,  zabawy, śpiące na tekturze jak również żebrzące o coś do jedzenia.
Różne powody zmuszają te dzieci do przebywania i zamieszkania na ulicy. Niektóre z nich pracują na ulicach  (sprzedają owoce, cukierki….), ale nie mieszkają tam, mają własne domy gdzie wracają po pracy.
Dla porzuconych i opuszczonych dzieci ulica stała się domem. Często tworzą oni coś w rodzaju rodziny składającej się z dzieci, które spotkał ten sam los. Niektóre z nich mają swoje własne rodziny, krewnych, ale nie odwiedzają ich ze względu na ich złe traktowanie.
Większość z tych dzieci nie chodzi do szkoły, nie potrafi czytać ani pisać. Każdego dnia muszą zmagać się z głodem, pogodom, poszukiwaniem miejsca do spania i czegoś do ubrania. Narażone są na różne niebezpieczeństwa: narkotyki, problemy zdrowotne, więzienie, wykorzystywanie seksualne. Ale co jest zdumiewające, mimo tak okrutnego losu dzieci te są wciąż uśmiechnięte, radosne, rozśpiewane. Urzekające jest to, że potrafią się dzielić tym co mają: odrobiną ryżu, ciastkiem…….. Możemy się  od nich uczyć, co znaczy troska o drugiego człowieka.
Aby zapewnić tym dzieciom wsparcie w codziennej walce o przetrwanie tworzone są różnego rodzaju Centra Pomoc dla tych dzieci. Jednym z nich jest „Balay Samarytano” – „Dom Dobrego Samarytanina” (gdzie pracuje s. Ewa, a ja mam apostolat). To Centrum zapewnia dzieciom dzienną opiekę, wyżywienie, kąpiel, miejsce do odpoczynku, możliwość zrobienia prania jak również oferuje pomoc medyczną, umożliwia naukę pisania, czytania jak również organizuje różne gry i zabawy. Dzieci kochają spędzać czas tańcząc i śpiewając- w tym są naprawdę bardzo dobre. Jedynym minusem jest to, że w godzinach popołudniowych  muszą opuścić Centrum i ponownie wędrują na ulice.
Ale dzięki ludziom dobrej woli i różnym sponsorom wspierającym finansowo, Centrum może adoptować dzieci  z ulicy i zapewnić im lepszy start w przyszłość, ale przede wszystkim zaspokoić podstawowe warunki: wyżywienia, mieszkania, edukacji oraz rodzinnej i przyjaznej atmosfery wzrostu. Jest to duża szansa dla tych dzieci na zdobycie „lepszego życia”.

Gorąco pozdrawiam
s. Małgorzata

Zobacz zdjęcia.

Misje

polska

Praca w Polsce

Modlitwy

Kontakt

Zgromadzenie Misyjne Służebnic Ducha Świętego
Congregatio Missionalis Servarum Spiritus Sancti (CM SSpS)
ul. Starowiejska 152,
47-400 Racibórz
tel. (0-32) 415-50-51, 415-98-09 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Referat Powołaniowy Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Referat Misyjny Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego
ul. Starowiejska 152;
47 - 400 Racibórz
tel.32/415 95 84;
e-mail referat Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.: www.siostrymisyjne.pl
Konto Misyjne:
BGŻ 15 2030 0045 1110 0000 0061 7240 z dopiskiem "na cele Misyjne"

Intencje

wyslij