Działamy lokalnie w czasie epidemii...

Gdy obecnie wszystkie media społecznościowe rozsyłają informację o rozprzestrzenianiu się epidemii koronowirusa w Polsce i na świecie, my w Nysie staramy się nieść pomoc pośród tych, którzy nas otaczają.

Już teraz można zaobserwować, jak sąsiad „zauważa” sąsiada. Gdy część rodzin zapobiegawczo zrobiła zakupy na zapas, są też osoby, które nie są nawet w stanie wyjść z własnego mieszkania. Osoby słabe, starsze i schorowane, które z lęku o swoje życie wolą nie opuszczać swoich przysłowiowych „czterech ścian”. Do takich właśnie mieszkańców Nysy staramy się dotrzeć. Robimy podstawowe zakupy, takie jak artykuły spożywcze czy leki.

Kilka dni temu pojechałam do jednej starszej Pani. Zapytałam ją: „Pani Mario, na co ma Pani ochotę?” Usłyszałam w odpowiedzi:
„Siostro, coś surowego! Pietruszkę jadłabym jak trawę.” Zaraz zrobiłam zakupy w pobliskim sklepie. Radość tej starszej Pani była dowodem na to, że „Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć…”, tak jak często powtarzał o. Marian Żelazek SVD, który jest patronem naszej grupy wsparcia, działającej przy parafii Matki Bożej Bolesnej w Nysie.

We współpracy z Ośrodkiem Pomocy Społecznej i Caritasem kontaktujemy się telefonicznie, by  dotrzeć do najbardziej potrzebujących mieszkańców. Na stronie naszej parafii został zamieszczony specjalny numer telefonu dla osób, które mają potrzebę porozmawiać o tym, co się w ich życiu wydarza, o swoich lękach i troskach spowodowanych tą trudną sytuacją. Staramy się być blisko tych, którzy potrzebują naszego wsparcia.

s. Anna Narloch SSpS