Drukuj

List z Argentyny

Kochane Siostro Prowincjalna Renato i wszystkie Siostry z Anunciaty:

Najpierw serdecznie pozdrawiam po tak długim czasie i dziękuje ze życzenia Bożenarodzeniowe z załączeniem tak ślicznego brusika, który będzie stroił ołtarzyk Matki Boskiej  w naszej kaplicy, za przesłanie Misjonarza i przede wszystkim tyle listów i liścików od Kochanych Sióstr, które czytałam z wielkim namaszczeniem i  radością. Dziękuje s. Łucji Joannie, która z ramienia  biura misyjnego przesłała to wszystko i na pewno Wam przypomina każdego roku o napisaniu do misjonarek. Każdej z Was musiałabym podziękować i odpisać osobiście, ale niestety nie obiecuje, bo chyba wcześniej przyjadę na urlop zanim sie dobiorę do napisania...już mnie znacie....To nie chce powiedzieć, że o Was nie pamiętam, a szczególnie w tym roku mojego jubileuszu często wracam myślami do kochanej Annuntiaty i do tylu sióstr, które mnie budowały  swoja postawa, wiernością, przykładem i dobra rada w stawianiu pierwszych kroków w mojej formacji, jako postulantki, nowicjuszki, młodej profeski, a żeby nie wyliczać całej genealogii  sióstr zacznę od s. Walerii,  Ambrozji i Agnieszki, mistrzyni postulatu s. Łucji Konkol mistrzyni nowicjatu i przełożonej regionalnej no i wszystkich sióstr z tamtych czasów   a kończąc na s. Laurencji i Wiktorii i ostatnich,  z którymi dzieliłam życie w Anunciacie. Po wyjeździe na misje  juz poznawałam i poznaje młodsze siostry  z przyjazdów na urlop i okazyjnych spotkań... Tutaj często o tym mowie siostrom i dodaje, dzieki Bogu ze moja siostra Teresa ma ciągły kontakt z Wami  i Anunciata, wiec  zbawia moje milczenia  i mnie  zastępuje.... A tak nawiasem mówiąc bardzo proszę o modlitwę za nia, bo dzisiaj jej córka Beata napisała ze w ubiegłym tygodniu poczuła sie źle i po badaniach wykazano ze ma powiększony pęcherzyk żółciowy i zadecydowano ze będzie operowana 23 grudnia, wiec polecam....

Drukuj

List s. Iwony Szatkowskiej

Kochana Siostro Renato, Joanno,
Kochane Współsiostry,
Drogi Ojcze Kapelanie!

Niech te Święta Bożego Narodzenia będą dla nas kolejną okazją do zatrzymania się nad tajemnicą Bożej Miłości, objawionej światu w małym Dziecięciu. Niech ta Miłość zagości w naszych sercach i promieniuje na nasze wspólnoty i ludzi napotykanych na drogach naszego posługiwania.
Niech pomaga nam pokonywać trudności i dzielić się z innymi pokojem i radością w Nowym Roku 2015.
Błogosławionych Świąt!

Trochę dawno już nie pisałam, ale jak się wejdzie w wir pracy, to jakoś trudno się zmobilizować. Ostatnie miesiące były bardzo zajęte. Nie dlatego, że zrobiłam mnóstwo niesamowicie wielkich rzeczy, ale po prostu tutaj nawet zdawałoby się proste rzeczy wymagają znacznie dłuższego czasu i ogromnego zaangażowania niż to sobie można byłoby wyobrazić, chociaż zawsze miałam bujną wyobraźnię. Zakończyłam już ten rządowy projekt dla dzieci z Phase VI, gdzie jeździmy co sobotę. Czekam tylko na wizytę koordynatora z Ambasady w Pretorii.  Dzięki „życzliwości” tutejszych pracowników socjalnych już nie gotujemy im obiadu, tylko kupujemy jakiś suchy prowiant. Nie mamy licencji na gotowanie, a poza tym według nich to rodziny powinny zapewnić dzieciom jedzenie. Teoretycznie poprawnie, ale nikogo to nie obchodzi, że tutaj dzieci nie są na uprzywilejowanej pozycji i nie bardzo się ktokolwiek przejmuje, czy się najadły, czy też nie…

Drukuj

List z Zambii

grudzień 2014
Drodzy Dobroczyńcy
     
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie z gorącej Zambii, choć według kalendarza powinno już się ochłodzić i obficie padać. Deszcz sie opóźnia, a ludzie zaczynają sie martwić, że posadzone już ziarna wyschną w piaszczystej ziemi. Niemniej jednak spoglądamy w niebo z nadzieją.
Tutaj dzieje sie wiele, a dni wydaja sie zbyt krótkie. Zambia liczy sobie 12 milionów mieszkańców a 70 % tej populacji to młodzież i dzieci, tak wiec na brak zajęć nie narzekam. Moim głównym zajęciem jest nadal Apostolat Biblijny w Diecezji Livingstone wśród dzieci, młodzieży i dorosłych (robie to od ostatnich 10 lat). Staram się sie docierać z Biblią również do tych dalekich zakątków naszej rozleglej Diecezji, do miejsc prawie że zapomnianych, gdzie kapłan dociera raz na rok albo raz na kilka lat, bo i takie mamy tutaj osady. Zawsze wracam stamtąd ubogacona wiara, wytrwałością i otwarciem na Boga wśród naszych wiernych katolików. Ostatnio prowadziliśmy biblijne warsztaty w jednej z tych odległych wiosek. Wszyscy uczestnicy w wieku od 20-21 lat to młodzi animatorzy w swoich własnych oraz sąsiednich wioskach. Kościół istnieje tam tylko dzięki zaangażowaniu i aktywności tych młodych ludzi. Jedna z uczestniczek spędziła cztery dni idąc piaszczystymi drogami buszu, zupełnie sama, z małym tobołkiem i wielkim pragnieniem Boga. Kiedy zapytałam, co umotywowało ją do przebycia takiej drogi, odpowiedziała, że chce się dowiedzieć więcej o Bogu i nauce Kościoła i potem umocnić wspólnotę Kościoła w jej własnej wiosce. Wiele podobnych przykładów można by przywołać z rożnych miejsc zambijskiej ziemi.
Właśnie dziś, dzień po naszej Jubileuszowej uroczystości w Niepokalane Poczęcie NMP, świętowałyśmy z dziewczynkami z “Lushomo”, przy nieco lepiej zastawionym stole. Lushomo to taki wyjątkowy dom-schronisko dla małoletnich dziewczynek, którym biologiczni ojcowie, wujkowie czy też nawet dziadkowie brutalnie odebrali dzieciństwo. To dzieci w wieku 5 do 15 lat, które doświadczyły agresji swoich najbliższych w najohydniejszej postaci. Dzięki ofiarności wielu z Was możemy pomóc tym dzieciom, stwarzając im bezpieczny dom.
Kończąc, życzę każdej i każdemu z Was błogosławionego Adwentu oraz Radosnych Świat Narodzenia Pańskiego.

Z modlitwą - wdzięczna s. Ewa Piegdoń -  Zambia
  

Drukuj

List z Etiopii

Drodzy Dobrodzieje i Przyjaciele misji!

Pozdrawiam serdecznie z Etiopii. Wróciłam tu 22 października po urlopie w naszej pięknej Polsce, którą odwiedzam, co 3 lata. Etiopia przywitała mnie porą suchą i mgłą kurzu w powietrzu, uśmiechniętymi buziami naszych przedszkolaków i bardziej statecznym skinieniem głowy uczniów szkoły podstawowej. Wróciłam tu z radością. Tu jest miejsce i ludzie, do których zostałam posłana. Przywiozłam ze sobą ofiary pieniężne, które składacie na misje w Etiopii i Sudanie. Ten list jest wyrazem mojej wdzięczności za Wasze  serce i za Wasz udział w pracy misyjnej nas, misjonarek. Każdy z Was ma swoje miejsce w mojej modlitwie. Proszę w niej Boga by Wam błogosławił i otoczył opieką. Choć nie znam Was osobiście to wiem, ze Pan Bóg zna i kocha każdego i każdą z Was i zna Wasze potrzeby. Wierzę, że On troszczy się o nas wszystkich. Wasze ofiary są dla mnie znakiem Jego troski o ubogich, wiec dziękuję Mu za Was.
Dziś chciałabym napisać parę słów o tym jak wygląda nasza praca w ośrodku zdrowia w Alemtenie. Alemtena to małe miasteczko na południowy wschód od Addis Ababy, stolicy Etiopii. Liczy 30, 685 mieszkańców. Służymy im oraz mieszkańcom sześciu okolicznych wiosek pomocą medyczna. Pracujemy bez lekarza. Nasi pracownicy to 4 etiopskie pielęgniarki, laborantka, farmaceutka, księgowa, 3 pomocnice i 2 siostry misjonarki. Jedna z nas jest położną, ja jestem pielęgniarką.

Drukuj

List z Helioty

Hélota 17/12/2014

Kochana Siostro Renato,
Kochane Siostry w Ojczyznie                                                                                
Pozdrawiam serdecznie każdą z Was i dziękuje za wszelkie wyrazy pamieci, modlitwe, listy i wszelkie wsparcie dla naszej misji w Helocie.
Z okazji przepięknych świąt Bożego Narodzenia życze każdej z Was radosci i pokoju które przynosi ze Soba Nowonarodzony Jezus, Ksiaze Pokoju.
Wraz ze Wspólnotą, łączymy sie modlitwa  z Wami drogie siostyr i prosimy aby tajemnica Bożej Miłośoci przenikała coraz bardziej nasze serca i całe nasze życie w służbie Bogu i ludziom. Szczęść Boże i wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku.  Pozdrawiamy serdecznie naszych Dobrodziejow i współpracownikow.
Drogie siostry, juz ponad rok jestem na mojej nowej placowce w Helocie na polnocy Togo. Z wdziecznoscią patrze na miniony rok i  marzenia które z Bożą pomocą, krok po kroku,  stają sie rzeczywistością. W Minioną sobotę była Msza św pod apatamem w Szpitalu. To wielkie zadaszenie przeznaczone do szczepien niemowlat, znajduje sie przy wejściu na teren szpitala. Widać stąd doskonale domy naszych pracownikow. Kiedy przyjechalam do Heloty, na każdej Mszy sw, patrzylam na te  budynki  znajdujace sie w oplakanym stanie, wymagajace remontu : zmiany dachow, okien i drzwi i  skladalam je na oltarzu. Marzyły mi sie dachy z czerwonej blachy aluminiowej, naprawione budynki gospodarcze, fundamenty podmywane co roku w okresie pory deszczowej- porzadnie podsypane zwirem….W zeszłą sobotę podczas Mszy sw. składałam na ołtarzu na nowo, lecz tym razem  moje dziekczynienie za to ze budynki są naprawione. Co prawda nie ma czerwonych dachow, bo to za drogo, ale za to nowa, blacha  błyszczy w słońcu i wyremontowane domy  patrzą jakby  na świat  zadowolone ze swego stanu.

Drukuj

20 lat od przyjazdu SSpS do Etiopii

Drodzy Dobrodzieje i Przyjaciele Misji!
W tym roku w listopadzie minie 20 lat od przyjazdu SSpS do Etiopii. Ten kraj już w połowie czwartego wieku zetknął sie z chrześcijaństwem. Obecnie chrześcijanie obok muzułmanów cieszą sie największa liczba wyznawców. Największa grupę wśród chrześcijan stanowią chrześcijanie z etiopskiego kościoła ortodoksyjnego. Katolicy to tylko około 1 % społeczeństwa.  Etiopia to jeden z najuboższych krajów Afryki I świata. Właśnie tam zostałam posłana na misje ponad 15 lat temu. Etiopia stała się moja drugą ojczyzną z jej mieszkańcami, z całą różnorodnością grup etnicznych i kultur, wędrujemy razem do domu Ojca.  Jest też ze wspólnotą sióstr, bez której trudno by było służyć i kochać. Pochodzimy z rożnych krajów i kultur, i już sam ten fakt jest znakiem powszechności kościoła dla ludzi, wśród których żyjemy. Przyjechałyśmy do Etiopii z Argentyny, Brazylii, Angoli, Indii, Filipin, Korei, Indonezji i Polski. Jest nas siedemnaście. Nasza praca misyjna to zaangażowanie wszędzie tam gdzie możemy się przyczynić do integralnego rozwoju człowieka, społeczeństwa, zwłaszcza tych najbardziej pokrzywdzonych. W codziennym życiu wygląda to bardzo prosto. Tak prosto, że, gdy zadawane mi jest pytanie – jak tam jest na tych misjach – nie wiem, co powiedzieć.

Kontakt

Zgromadzenie Misyjne Służebnic Ducha Świętego
Congregatio Missionalis Servarum Spiritus Sancti (CM SSpS)
ul. Starowiejska 152,
47-400 Racibórz
tel. (0-32) 415-50-51, 415-98-09 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Referat Powołaniowy Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Referat Misyjny Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego
ul. Starowiejska 152;
47 - 400 Racibórz
tel.32/415 95 84;
e-mail referat Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.: www.siostrymisyjne.pl
Konto Misyjne:
BGŻ 15 2030 0045 1110 0000 0061 7240 z dopiskiem "na cele Misyjne"

Intencje

wyslij