Jako liderka naszej wspólnoty doświadczam bardzo wyraźnie, że przesłanie z Objawień fatimskich nie jest tylko historią sprzed lat — ono stało się naszą codziennością. To właśnie pragnienie życia tym przesłaniem dało początek naszej wspólnocie Annuntiata. Dziś pozostajemy tą samą wspólnotą, ale nasza nazwa została poszerzona i brzmi: Misyjna Wspólnota Ducha Świętego – Annuntiata, ponieważ coraz mocniej odkrywamy, że jesteśmy wezwani nie tylko do modlitwy, ale także do misyjnego świadectwa.

 

Najbardziej czuję, że sercem naszej wspólnoty jest codzienna modlitwa różańcowa, o którą prosiła Matka Boża w Fatimie. To nasz priorytet i źródło jedności. Każdego dnia staramy się odmawiać różaniec, a jedną dziesiątkę szczególnie ofiarujemy za członków naszej wspólnoty. W każdy poniedziałek jedną tajemnicę powierzamy w intencji Zgromadzenia Misyjnego Sióstr Służebnic Ducha Świętego oraz prosimy o nowe powołania misyjne. To dla mnie niezwykłe doświadczenie widzieć, jak modlitwa naprawdę buduje więzi i prowadzi nas do wzajemnej troski.

 

Nasza wspólnota liczy dziś już prawie 80 osób i jest to dla mnie wielki dar. Szczególną radością są poniedziałkowe spotkania modlitewne — czas wspólnej modlitwy i wspólny stół, przy którym doświadczamy prawdziwej bliskości. Dwa razy w roku przeżywamy weekendowe rekolekcje, a raz w roku pielgrzymujemy do świętych miejsc w Polsce lub za granicą. W tych wszystkich wydarzeniach odkrywam, że to właśnie modlitwa jest tym, co najmocniej nas jednoczy i czyni wspólnotą.

Głęboko wierzę, że modlitwa jest największym narzędziem ewangelizacji w XXI wieku. Każdy z nas, niezależnie od wieku i miejsca życia, może być misjonarzem, jeśli troszczy się o to, by Święty Trójjedyny Bóg żył najpierw w jego sercu, a potem przez jego świadectwo docierał do serc innych ludzi. Słuchamy także głosu Maryi z Fatimy, która nie przemawia jedynie do trojga dzieci — Łucja dos Santos, Hiacynta Marto i Franciszek Marto — ale do każdego z nas.


W moim sercu szczególnie brzmią Jej wezwania: aby ze wszystkiego, co możemy, czynić ofiarę wynagradzającą za grzechy; aby codziennie odmawiać różaniec o pokój dla świata i koniec wojny; oraz aby zawierzać całe nasze życie Niepokalanemu Sercu Maryi, które prowadzi nas do Boga.


Z biegiem lat coraz mocniej odkrywam, że życie jest krótkie i szybko przemija, a czas jest darem miłości. Dlatego warto przeżywać każdą chwilę dla Boga i oddawać Mu każdą minutę przez Niepokalane Serce Maryi. Bardzo bliskie są mi słowa Ojciec Pio o zawierzeniu się Niepokalanemu Sercu Maryi jako miejscu bezpieczeństwa dla duszy. Sama doświadczam, że kiedy oddajemy Maryi nasze życie, rodziny, parafie i cały świat, odnajdujemy pokój, którego nic innego nie potrafi dać.


Jako liderka tej wspólnoty mogę powiedzieć z całego serca: czuję, że jesteśmy bezpieczni w Niepokalanym Sercu Maryi — to naprawdę nasz dom na zawsze. Wierzę, że Niepokalane Serce zwycięży, jeśli świat na nowo zaufa Bogu. I właśnie temu chcemy służyć — modlitwą, ofiarą i codziennym świadectwem życia.

 

s. Dolores, Dorota Zok SSpS